Mauzoleum w Maciejowcu

Maciejowiec, powiat lwówecki, woj. dolnośląskie, PL

Maciejowiec to dolnośląska wioska, która zachwyciła mnie swoją historią, zamkniętą w niezwykle ciekawych budowlach, będących świadkami mniej lub bardziej mrocznych wydarzeń.
Trafiliśmy tu jakiś czas temu śladem GEOskrytek i od tamtej pory lubię do Maciejowca wracać, choćby tylko myślą.

Maciejowiec odwiedziliśmy po raz pierwszy w 2017 r. Obejrzeliśmy wówczas renesansowy dwór i neoklasycystyczny pałac. O tym pierwszym w sumie niewiele wiadomo, natomiast zgłębianie historii tego drugiego wciągnęło mnie na kilka wieczorów.
Nierozerwalnie z dziejami pałacu związane jest mauzoleum, do którego wówczas nie dotarliśmy.
Tym razem, przy okazji spaceru po Dzikim Wąwozie, znaleźliśmy i grobowiec.

Wśród drzew, krzaków i zarośli czyjeś życie i śmierć, wspomnienie…

Zapraszam do zakupu książeczki “Weronika szuka skarbów” – opowiastki dla dzieci i rodziców, inspirowanej zabawą w geocaching.

Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching

Tajemnice Renate von Gersdorff

Na początku XX w. pałac w Maciejowcu kupiła wdowa Emma von Kramsta – córka łódzkiego króla bawełny i przedstawicielka jednej z najbogatszych rodzin na Dolnym Śląsku.

We wszystkich niemal źródłach znajduję informację, że kaplicę na Zamkowej Górze postawiono w 1942 r. dla Renate von Gersdorff – ukochanej wnuczki właścicielki Maciejowca. Myślę jednak, że musiała zostać zbudowana wcześniej (co potwierdza strona zabytek.pl, gdzie data jej powstania szacowana jest na lata 1920 – 1930), bo Renate zmarła 14 stycznia, a w Maciejowcu została pochowana tydzień później – 21 stycznia 1942 r.
Czy zimą – w tydzień – da się zbudować mauzoleum? Stara hrabina miała wówczas około 80 lat, możliwe więc, że mauzoleum kazała już wcześniej zbudować dla siebie.

W ogóle kwestia życia i śmierci Renate von Gersdorff to niezła zagadka.

Renate była córką Eleonory – jednej z córek Emmy von Kramsta. Urodziła się w 15 marca 1913 r. w Brukseli. Eleonora zmarła 18 stycznia 1918 r. w Berlinie, kiedy Renate miała 5 lat. Być może od tego czasu przebywała pod opieką babki.
Nawet ślub z Rudolfem Christophem von Gersdorff w 1934 r. wzięła właśnie w Maciejowcu

Mąż Renate to też ciekawa postać. W wielkim skrócie: oficer Reichswehry i generał-major Wehrmachtu. Równocześnie aktywny członek niemieckiego ruchu oporu, znany z ujawnienia masowych grobów polskich oficerów – ofiar zbrodni katyńskiej.
Ponadto zgłosił się na ochotnika jako zamachowiec – samobójca, mający dokonać pierwszego zamachu na Hitlera. Miało się to wydarzyć 3 marca 1943 r. w berlińskim Starym Arsenale (obecnie Niemieckie Muzeum Historyczne) podczas wystawy zdobycznego uzbrojenia.
Zamach nie doszedł do skutku, a von Gersdorff wyjechał na front wschodni. Był jednym z nielicznych spiskowców aktywnie działających na rzecz zgładzenia Hitlera, którzy przeżyli wojnę.

Para miała jedyną córkę Lori/ Lory (Eleonora?), która urodziła się 18 stycznia 1937 r. w Breslau (Wrocław). W chwili śmierci matki miała więc zaledwie 5 lat. W ogóle nie wspomina się o niej w kontekście Maciejowca. Czy mieszkała tu z matką? Po II wojnie światowej zapewne wychowywał ją ojciec, ale co działo się z nią wcześniej? Znalazłam tylko informację, że zmarła w 2014 r. prawdopodobnie we Francji.

Swoją drogą, zauważyliście, że jakoś tak dużo się w tej rodzinie wydarza w styczniu? Śmierć Eleonory, urodziny Lori, śmierć Renate.
Poza tym i Eleonora, i Renate umierają w młodym wieku, zostawiając pięcioletnie córki.

Klątwa jakaś, czy co? :]

Wiemy, że Renate zmarła w miejscowości Rehberg, być może popełniając samobójstwo, choć większość źródeł podaje, że zginęła w wypadku.

Na jednej z grup na Facebooku ktoś napisał, że Rehberg to dzisiejsza miejscowość Sarna, leżąca około 15 km od Morąga. Przed II wojną światową należała do familii von Dohna, z której wywodziła się matka Rudolfa Christopha von Gersdorff. Czyżby więc Renate zginęła w wypadku (popełniła samobójstwo?), goszcząc u teściowej? Może to tam mieszkała mała Lori?
Może coś na rzeczy było z tym romansem, o którym piszą w niektórych źródłach? Znowu pytania, a w sumie to nawet nie znalazłam potwierdzenia, że Sarna to Rehberg. Powiązań rodziny von Dohna z Rehbergiem też nie znalazłam, ale może słabo szukałam?

Na jednej ze stron znalazłam z kolei sformułowanie, że Renate zmarła w “Rehberg bei Rathenow”. Wychodziłoby więc, że miejsce jej zgonu znajduje się gdzieś w okolicach miasta Rathenow w Brandenburgii.

Jeszcze a propos romansu… w niektórych źródłach podawana jest informacja o romansie Renate z wiejskim chłopakiem Kurtem z Pilchowic. Podobno babka (Emma von Kramsta) tak kochała wnuczkę, że była w stanie zaakceptować i taki związek. Tyle, że przecież Renate była żoną i matką, więc temat nie był prosty.
Czy śmierć kobiety jest z tym faktem (plotką?) jakoś związana?

W każdym razie, gdziekolwiek i z jakiegokolwiek powodu zmarła, jej ciało 21 stycznia 1942 r. spoczęło w krypcie rodzinnego mauzoleum w Maciejowcu.

Okoliczna ludność zaczęła rozpowszechniać, plotkę, jakoby w skrytce w grobowcu, został ukryty posag Renate. Ale skoro była mężatką, to raczej nie był posag; być może babka kazała tam złożyć np. ulubioną biżuterię wnuczki? A może nie było żadnych “skarbów”?

Emma von Kramsta opuściła ziemski padół jeszcze w tym samym roku i jej ciało również złożono w rodzinnym grobowcu na wzgórzu.

Mauzoleum w dzikim kraju

Cmentarze, miejsca pamięci powinny być tratowane szczególnie. Po latach są często jedynym śladem czyjejś obecności na ziemi.

Losy dolnośląskich kaplic grobowych z reguły są tragiczne. Zdemolowane pomieszczenia, rozkradzione, zniszczone i rozbite grobowce i posągi, zbezczeszczone zwłoki. Co z tego, że to nie “nasi”? Ich życie kształtowało tę ziemię. Zasługują na pamięć i szacunek, jak każdy.
Maciejowiec nie jest wyjątkiem. Kocham mój region, ale trafiając w takie miejsce, wstydzę się za współplemieńców.

Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching

Co z tego, że budowla została wpisana do rejestru zabytków (pod nr. 673/J z 8.05.1981), skoro nic kompletnie za tym nie idzie?

A grobowiec jest naprawdę piękny – w swej prostocie przywodzi na myśl klasyczną grecką świątynię.

Do środka można zajrzeć tylko przez niewielki otwór, ponieważ wejście zostało zamurowane. Z tego, co widzę w Internecie, jeszcze parę lat temu znajdowały się tu metalowe drzwi. Podobno przez wiele lat mauzoleum było otwarte, na początku XXI w. zaś drzwi zamknięto na kłódkę, a potem nawet zaspawano.
Wygląda jednak, że metalowe drzwi ktoś potraktował jak wyzwanie lub też łup (albo i to, i to), heh…
Zresztą i w zamurowanym wejściu, co widać po śladzie “łatania”, została wykuta dziura, bo ktoś bardzo chciał znów zakłócić spokój tego miejsca.

Wewnątrz widzimy zdemolowane pomieszczenie z rzeźbionym kamiennym sarkofagiem i posągiem kobiety wspartej na krzyżu.

Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching

Z perspektywy mikro okienka tego nie widać, ale sarkofag jest kompletnie rozbity, a jego pokrywa wspiera się na ledwo zachowanych elementach dojnej części (patrz zdjęcia na polska-org.pl).
Posąg kobiety nie ma głowy. To ogólny trend wśród tego typu rzeźb w naszych okolicach. Myślę, że całe posągi przerastają możliwości logistyczne złodziei, więc zadowalają się głowami.
Inne przykłady zdekapitowanych rzeźb: mauzoleum w Jałowcu, posąg kobiety z nagrobka przy kościele w Kościelnikach Średnich.

Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching
Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching

Z mikro okienka nie widać też, że za posągiem znajdują się schody, prowadzące do podziemnej krypty. Stoi tu prosty sarkofag,w którym pochowano Renate von Gersdorff i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, gdyż zachowała się na nim tablica nagrobna. Tzn. jest uwieczniona na dość współczesnych zdjęciach (2011 r.), czy przetrwała do dziś, tego na 100% nie wiem.
Podobno również gdzieś w podziemiach, znajdowała się skrytka ze “skarbami”.
Strop krypty był przeszklony (luksfery wokół sarkofagu na poziomie “0”), podobnie, jak strop pomieszczenia na poziomie gruntu.

W każdym razie wychodzi na to, że grobowiec “na bogato” należał do Emmy von Kramsta. Renate pochowano pod ziemią, bez posągów itp.
Nie ustrzegło to jej grobu od zbezczeszczenia, a po Internecie krążą opowieści, że – kiedy pałac w Maciejowcu należał do Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu – studenci straszyli dziewczyny kośćmi wyciąganymi z trumien.

I o!

Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching
Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching
Mauzoleum rodziny von Kramsta w Maciejowcu, geocaching

Smutne to miejsce i skłaniające do refleksji. Smutno mi, że nie potrafimy uszanować spokoju zmarłych, wkurza mnie, że nasze państwo nie potrafi zapanować nad niszczeniem zabytków.

Wiem, że często inicjatorami kradzieży zabytkowych rzeźb są obcokrajowcy, że to na zlecenie zagranicznych kolekcjonerów takie elementy są nielegalnie wywożone z Polski. Niemniej jednak, gdyby były odpowiednio zabezpieczone, do kradzieży nie dochodziłoby.
Oprócz tego, na porządku dziennym są zwykłe akty wandalizmu. Zniszczyć, rozwalić, będzie fun.

A mnie jest szkoda…

Geocaching

W pobliżu mauzoleum ukryta jest GEOskrytka. Kiedy więc Małżonek biegał wokół i robił swoje pro-zdjęcia, ja polazłam w krzaki, wiedziona wskazaniami kompasu w telefonie. Kiedy przedarłam się przez roślinne zasieki na “pierwszej linii”, okazało się, że dalej jest las na skarpie. Stoczyłam się z niej z wrodzoną gracją, aż do miejsca, które wydało się podejrzane o ukrywanie “skarbu”. No i był tam, a jak! Może nie zawierał skarbu Renate von Gersdorff, ale i tak było fajnie ;]


Informacje praktyczne


Wyświetl większą mapę

  • Do mauzoleum prowadzi polna droga, układająca się lekko pod górkę.
  • Najbliższa okolica jest zarośnięta krzakami i chwastami (2018 r.), ale do kaplicy można dojść ścieżką, choć my oczywiście poleźliśmy najpierw na azymut przez chaszcze, no cóż…
  • Wejście do wnętrza jest niemożliwe – zamurowane drzwi chronią marnych pozostałości tego miejsca.

Źródła (stan na 26.01.2019 r.)

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, zapraszam do polubienia fanpage’a strony na Facebooku. Będziesz na bieżąco z wszystkimi nowościami.