Bogatynia, hałda i geocaching

Bogatynia, powiat zgorzelecki, woj. dolnośląskie, PL

Okolice Bogatyni to jedno z naszych ulubionych “zagłębi geokeszerskich”. Co jakiś czas wracamy tam, jak stado bumerangów 🙂
Nie brzmi to może zbyt dobrze, ale znowu grasowaliśmy po dawnym zwałowisku kopalni węgla brunatnego, gdzie za sprawą maji(pl) powstało małe geokeszerskie Eldorado 😉

Na hałdę!

O miejscu, po którym się poruszaliśmy, pisałam w notce Okolice Bogatyni. Mieszkańcy lasu i… hałda. W skrócie wygląda to tak, że sztuczna góra (465 m n.p.m), powstała tu w wyniku eksploatacji węgla brunatnego.

Zapraszam do zakupu książeczki “Weronika szuka skarbów” – opowiastki dla dzieci i rodziców, inspirowanej zabawą w geocaching.

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Ostatecznie wszelkie prace górnicze zakończono na tym obszarze w 2008 r., a na hałdzie – w ramach zalesienia – posadzono ponad 2 mln drzew. Dziś jest to prawdziwy las, poprzecinany drogami i dróżkami. Od naturalnego terenu, hałdę odróżnia system rowów, kanałów i zbiorników wodnych, odprowadzających wody powierzchniowe, co by się ta wielka kupa ziemi… nie rozjechała ;]

Naprawdę fajnie się tam spaceruje, chociaż na sam szczyt nie weszliśmy, heh…

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Wygląda na to, że w lesie na hałdzie zadomowiło się już tak dużo dzikich zwierząt, że – jak grzyby po deszczu – pojawili się i myśliwi. Spotkaliśmy bowiem na szlaku myśliwską ambonę :/

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Swoją drogą, nie pałam szczególną sympatią do ludzi zabijających zwierzęta dla zabawy. Z tego powodu, podzielę się z Wami linkiem do stand-upu Abelarda Gizy o myśliwych*, o! :]

* Występ, jak chyba każdy Abelarda Gizy, nie koniecznie nadaje się dla dzieci.

Zdobywamy “Bajkową krainę”

Pierwszą część GEOserii “Bajkowa kraina” zdobyliśmy w grudniu 2016 r. Druga trochę odstraszała nas dopiskiem autorki o mocno błotnistym terenie. No i tak minęło prawie dwa lata, toż to szok!
Do skrytek podeszliśmy… no… od tyłu. I od taaakiej wielkiej rury! Rurą trza było przekicać przez sączący się ciek wodny w dziwnym kolorze. Nawet się udało bez większych wrzasków.

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Cały spacer był bardzo satysfakcjonujący geokeszersko, choć przez chwilę trza się było piąć dość ostro w górę. Dziecko wymiękło, ale był to sam początek trasy, sił jeszcze sporo, więc daliśmy radę. Znaczy daliśmy radę przekonać Najmłodszą, że jeszcze nie jest śmiertelnie zmęczona ;]

Skrytki fajnie przygotowane, choć niestety nie znaleźliśmy ani jednego drewniaczka, a i innych fantów jak na lekarstwo. Za to nasza ekipa zostawiła po sobie dużo fajności dla następnych poszukiwaczy skarbów.

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

W ogóle okolice bogatyńskiej hałdy są sympatycznym terenem spacerowym, choć bez GEOskrytek zapewne nie chciałoby nam się po nim pałętać.

Byliśmy tu w różnych porach roku i zawsze było w porządku. Owszem, w porze deszczowej trochę lipa, raz prawie pogubiliśmy w błocie buty, ale ogólnie spoko spoko. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia i ostrzeżenia maji(pl), teraz wzięłam dla nas buty na zmianę. Ostatnio wszak wyszliśmy z błotnymi kopytkami na końcach kończyn dolnych.
Tym razem jednak, w piękny kwietniowy dzionek, było naprawdę super. Drogi w miarę suche, ciepło, choć bez przesady, ptaszki pitolą, ech… 🙂

Do tego odszukaliśmy prawie wszystkie “skarby” na trasie. Tylko z jednym się nie udało, ale wychodzi, że zaginął podczas wycinki przydrożnych drzewek. No cóż.

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Najbardziej uroczym “schowankiem” była jaskółka z Calineczką na grzbiecie. Spójrzcie tylko, jak autorka musiała się przyłożyć, żeby powstało takie fajne ptaszysko!
Pozostałe skrytki też niczego sobie, a do tego jeszcze do każdej wymyślona rymowana interpretacja popularnej bajki. Normalnie czapki z głów!

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Na jednej z dróżek zastaliśmy taki widok. Zabawnie nawet to wyglądało, bo trójkąt ustawiony był akurat w okolicy, którą trzeba było przeszukać pod kątem jednej ze skrytek. Zastanawiam, czy to może tak celowo? Znaczy… no… drogowy znak geokeszerski? 😀

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Bogatynia to nie tylko Bajkowa Kraina 

Łohoho! Wyszło z rymem!
W każdym razie, oprócz bajkowych GEOskrytek, spotkaliśmy młodego zaskrońca i dorwaliśmy jedną z niepodjętych wcześniej skrytek z serii “Zbieramy grzyby”.

Zaskroniec, wbrew pozorom (na zdjęciu brak punktu odniesienia), był malutki, tegoroczny chyba. Wi nawet zdecydowała się go pogłaskać. Po czym musiałam tłumaczyć, czemu hodowanie płazów i gadów w domu to niekoniecznie dobry pomysł, heh…

Zahaczyliśmy też o bogatyński zalew. W pobliżu trwają prace przy budowie aquaparku. Ciekawe, czy teren zalewu również zostanie zrewitalizowany i przywrócony społeczności w nowej lepszej wersji?

Geocaching, Bogatynia, Bajkowa kraina

Na zakończenie dorwaliśmy jeszcze niedawno założoną skrytkę na jakimś osiedlu. Fajny pojemnik, rozmiarowo takie lubimy najbardziej, tylko boję się, że długo nie przetrwa. Podejmując kesza, z każdej strony jesteśmy na widoku i nawet, jeśli skrupulatnie monitorujemy otoczenie, to mugoli zerkających z okien nie jesteśmy w stanie namierzyć. No ale trzymam kciuki, żeby udało się jak najdłużej utrzymać GEOtajemnicę 😉

Bogatynia, geocaching

Geocaching

Skrytki, do których tym razem podeszliśmy to:

Informacje praktyczne

 

 

  • Samochód najlepiej zaparkować przy ogródkach działkowych za bogatyńskim zalewem. Tam wchodzimy w las i podążamy szlakiem skrytek.
  • Z tym błotem to nie żarty, najlepiej wybierać więc porę suchą na wycieczki na hałdę, a i tak miejscami mokradeł nie unikniemy.
  • My dokańczaliśmy serię, ale jeśli będziecie robić całość, to wyjdzie Wam fajna pętelka ze startem i metą w okolicach wyżej wspomnianych ogródków.
  • Jako że część pierwszą “Bajkowej krainy” zrobiliśmy od początku serii, drugą zaś od końca, to powiem Wam, że chyba lepiej zacząć właśnie od tyłu. Ze względu na… rurę. Znaczy osobiście wolę iść rurą pod górę, niż z góry. Kto tam się doczłapie, będzie wiedział, o co chodzi.
  • Na obiad polecam restaurację Hoker w Bogatyni, tuż przy drodze, którą jedziemy do zalewu. Ogromne porcje smacznego jedzonka i ceny normalne, mmm… 🙂