Co to jest geocaching?

Tajemnice pałacu w Maciejowcu

Renesansowy dwór w Maciejowcu to tylko jeden z niezmiernie ciekawych obiektów w tej niewielkiej wiosce na krańcach świata.

Kilkaset metrów dalej znajdziemy neoklasycystyczny pałac, niestety również w nie najlepszym stanie. I jeszcze kaplicę, i mauzoleum (do którego nie dotarliśmy)…

Historia pałacu jest ciekawa i dramatyczna. Zapraszam do zapoznania się z paroma interesującymi faktami, ale też plotkami i niezbyt konkretnymi informacjami, do których udało mi się dokopać ;)

OKOŁOPAŁACOWE GEOSKRYTKI

Na początku były… skrytki. Nic nie poradzę na to, że zwykle jest tak: najpierw z lekkim obłędem w oczach szukam keszy, a dopiero potem skupiam się na otaczających mnie ciekawostkach historycznych, architektonicznych, przyrodniczych i innych. I ten post zacznę zgodnie z prawdą ;)

Skrytki w pobliżu pałacu są dwie. Jedna szybka, a druga… wredna i przebiegła ;] Najpierw GPS wywiódł mnie w pole, a potem i tak naszukaliśmy się jak gupki. Już mieliśmy odpuścić, ale jeszcze jeden rzut oka i… wypatrzyłam bezczelne schowanko ;)

Geocaching - pałac w Maciejowcu

KAPLICA DWORSKA

Zanim dojdziemy do tytułowego pałacu, natykamy się na barokową dawną dworską kaplicę usytuowaną na niewielkim wzniesieniu.

Wybudowana została w 1692 r. z inicjatywy ówczesnego właściciela okolicznych dóbr Filipa Antona von Hayna.

Geocaching - kaplica w Maciejowcu

Jak rozumiem, czytając opis wnętrza, zachowało się ono w całkiem niezłym stanie. Wewnątrz na kopule znajdują się polichromie z XVII w., przemalowane w XVIII i XIX w. oraz skromny wystrój barokowy z XVII i XVIII w., m.in. drewniany polichromowany ołtarz i drewniane polichromowane figury.

Niestety, nie dane nam było zobaczyć tego na własne oczy, choć kaplica (wcześniej p.w. Św. Trójcy?) służy obecnie jako kościół (filialny?) p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

W najbliższej okolicy budowli rosną ogromne krzaki rododendronów. Nie trafiliśmy na porę ich kwitnienia, a przypuszczam, że wygląda to przepięknie.

PAŁAC – HISTORIA

Pałac w Maciejowcu otoczony jest płotem, ale idąc śladami spacerujących tubylców, właśnie wśród rododendronów znajdujemy przejście.

Budowla z zewnątrz nie wygląda najgorzej, tyle, że tynk zbity do gołych cegieł i szyb w niektórych oknach brakuje. Zanim jednak o stanie na dziś – wyłuszczę Wam nieco historii tej budowli.

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Otóż po wojnach napoleońskich, Maciejowiec kupuje niejaki Johann von Dolan. To on – w pobliżu starego dworu – zlecił w latach 1834 – 1838 budowę nowego klasycystycznego pałacu.
Budowniczymi byli bracia Schulz ze Lwówka Śląskiego. Natomiast rozległy park, otaczający rezydencję, założony został przez inspektora Redera z Bad Muskau.

W ciągu następnych stu lat, pałac kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Na początku XX w. posiadłość nabyła Emma von Kramsta – córka łódzkiego króla bawełny i przedstawicielka jednej z najbogatszych rodzin na Dolnym Śląsku. W rękach von Kramstów znajdowały się tkalnie i ziemie uprawne. Należący do rodziny dom handlowy zajmował się natomiast eksportem ich produktów na całą Europę i do USA.
Emma kupiła Maciejowiec będąc już wdową. W pałacu zamieszkała z synem Hansem Georgiem, córką (?) Ursulą i ukochaną wnuczką Renate von Gersdorff.

TAJEMNICE

I teraz robi się tragicznie, a zarazem… hmm… trochę tajemniczo, bo w sumie nie  znalazłam jednoznacznych informacji, co się tam wydarzyło, a nawet kto był kim.

Pierwsza wątpliwość: kim była Ursula? Znalazłam informację, że Kramstowie mieli sześcioro dzieci: Edith ur. 1882, Eleonore ur. 1883, Helene ur. 1885, Margarethe ur. 1886, Anne-Marie ur. 1887 i Hans Georg ur. 1890. Czy imię Ursula było drugim imieniem którejś z córek? A może dziewczyna wcale nie była córką Emmy?

Natomiast Renate von Gersdorff była córką Eleonory. To z myślą o niej stara hrabina rozbudowuje pałac. Niestety, w 1942 r. Renate umiera. Emma von Kramsta każe wybudować mauzoleum w formie jońskiej świątyni (fotki nie będzie, bo do mauzoleum nie dotarliśmy), by jeszcze w tym samym roku spocząć obok ukochanej wnuczki.
To są mniej więcej fakty.

Teraz plotki i wątpliwości. A także zaskakujące ciekawostki.

Większość źródeł podaje, że Renate ginie w wypadku (powozu?), jaki miał miejsce w dworskim parku, ale znalazłam też informację, że popełniła samobójstwo.

Wg jednej ze stron internetowych (patrz źródła), Renate zmarła 14 stycznia 1942 r. w Rehberg – cholera wie, gdzie to jest i jaką nazwę ma obecnie to miejsce. Czyli znowu wątpliwość: Maciejowiec czy Rehberg?

Źródła są przynajmniej zgodne, że ciało Renate spoczęło w mauzoleum w maciejowskim parku.

Po II Wojnie Światowej miejsce to było wielokrotnie plądrowane, a grobowce zniszczone. Podobno studenci (pałac przez wiele lat należał do wrocławskiej Akademii Ekonomicznej) wyciągali z nich kości, aby straszyć dziewczyny.
Przede wszystkim szukano jednak skarbów. Podobno w ścianę grobowca został wmurowany sejf z posagiem Renate. Raczej jest to plotka, bo Renate zmarła jako mężatka, co nie wyklucza oczywiście, że hrabina mogła włożyć tam inne kosztowności, choćby ulubioną biżuterię wnuczki itp.

Kolejna informacja, którą znalazłam w różnych źródłach, mówi o romansie Renate z wiejskim chłopcem Kurtem z Pilchowic. Czy jej tragiczna śmierć jest z tym faktem (plotką?) jakoś związana? Podobno babka tak kochała wnuczkę, że była w stanie zaakceptować i taki związek.

Ale Renate była mężatką. Ba! Miała córkę Lori (Lory? Eleonora?), o której się nie wspomina w kontekście Maciejowca.

Renate urodziła się w 1913 r. W 1934 r. (nota bene właśnie w Maciejowcu – patrz zdjęcie poniżej) wzięła ślub z Rudolfem Christophem von Gersdorff.

Źródło: ww2gravestone.com

Lori urodziła się w 1937 r., więc w chwili śmierci matki miała tylko 5 lat. Czy także mieszkała w Maciejowcu? Udało mi się tylko dotrzeć do informacji, że zmarła w 2014 r. najprawdopodobniej we Francji.

Mąż Renate – Rudolf Christoph von Gersdorff to też ciekawa postać. W wielkim skrócie: oficer Reichswehry i generał-major Wehrmachtu. Równocześnie aktywny członek niemieckiego ruchu oporu, znany z ujawnienia masowych grobów polskich oficerów – ofiar zbrodni katyńskiej.
Ponadto zgłosił się na ochotnika jako zamachowiec – samobójca, mający dokonać pierwszego zamachu na Hitlera. Miało się to wydarzyć 3 marca 1943 r. w berlińskim Starym Arsenale (obecnie Niemieckie Muzeum Historyczne) podczas wystawy zdobycznego uzbrojenia.
Zamach nie doszedł do skutku, a von Gersdorff wyjechał na front wschodni. Był jednym z nielicznych spiskowców aktywnie działających na rzecz zgładzenia Hitlera, którzy przeżyli wojnę.

Emma von Kramsta również umiera w 1942 r. W pałacu zostają Hans Georg i Ursula.

Losy Hansa Georga von Kramsta też są nietypowe, choć i one występują w kilku wersjach.
Podobno w pogrzebie matki uczestniczył już w kajdanach – jako więzień Gestapo, by następnie trafić do obozu koncentracyjnego w Auschwitz.
Powodów aresztowania też jest kilka – która wersja jest prawdziwa? Wg jednej pomagał w ucieczce radzieckich jeńców, pracujących w rodzinnym majątku. Inna mówi, że nie chciał oddawać części dochodów na potrzeby wojenne oraz ukrywał Żydów (za złoto?).
Z Auschwitz miał zostać wykupiony za 3,5 mln marek. W 1943 r. Georg wrócił do domu (ale czy do Maciejowca?). Niestety, po kilku miesiącach zmarł z wycieńczenia.
Jeszcze inna wersja mówi nie o aresztowaniu, a o rozstrzelaniu przez SS podczas próby wyjazdu do Anglii samochodem pełnych kosztowności.

Maciejowiec został skonfiskowany przez państwo, osamotniona Ursula (kimkolwiek była…) zamieszkała w bocznym skrzydle, w pałacu  urządzono zaś lazaret.

Kolejny tragiczny epizod śmiertelna klamrą zamyka losy mieszkańców pałacu. Otóż w 1945 r. do Maciejowca trafił ponoć daleki kuzyn von Kramstów, służący w SS. Jego zadaniem było przygotowanie pałacu do roli rezydencji ambasadora Japonii Hiroshi Oshimy. Kłótnia z Ursulą miała paskudny finał: dziewczyna zostaje zastrzelona. Podobno jej ciało potajemnie ukryli gdzieś w pałacowym parku pracujący w majątku radzieccy jeńcy.

Maciejowiec do końca II Wojny Światowej zajmował japoński ambasador.

Po 1945 r. budynek zajęło NKWD. Ba! ponoć osobiście przejął go marsz. Konstanty Rokossowski.

W latach 70. i 80. XX w. pałac należał do Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu i działało tu sanatoryjne Prewentorium Sudeckie. Ze wspomnień ówczesnych młodych kuracjuszy wynika, że pałac i otaczający go park były w bardzo dobrym stanie, zachowało się oryginalne wyposażenie, łącznie z porcelanową zastawą stołową. Ci ludzie patrzą obecnie z przerażeniem i żalem na to, co zostało z tego miejsca…

W 1990 r. pałac spłonął. I tu kolejna plotka: ponoć spłonąć miał pobliski dwór, nie pałac. Rozumiecie: wysoka polisa ubezpieczeniowa, te sprawy… Tylko podpalacz dupa i pomylił cele.

Tu macie zdjęcia sprzed pożaru i mniej więcej stan obecny.

Od 1999 r. pałac jest w prywatnych rękach, podobno znanego lekarza z Wrocławia (?). Niestety, poprzestał on na remoncie dachu i wymianie stropów. Dobre i to w sumie…
Z braku nieustannego nadzoru (wszak tak u nas trzeba, inaczej wszystko jest niczyje), obiekt w międzyczasie został ogołocony z wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość. Zapał właściciela od wielu lat jakby zdechł, a przepiękna budowla zarasta i popada w ruinę.

Niespiesznie obchodzimy budynek dookoła. Spójrzcie, jak marnuje się to malownicze miejsce.

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Geocaching - pałac w Maciejowcu

A to schody i taras ze ślubnego zdjęcia Renate.

Geocaching - pałac w Maciejowcu

I ozdobny kartusz z herbem rodziny von Kramsta.

Geocaching - pałac w Maciejowcu

PARK

Pałac otoczony jest parkiem w stylu angielskim, założonym w latach 30. XIX w. Zajmuje 29 ha i jest jednym z największych na terenie dawnego woj. jeleniogórskiego. Podobno znaleźć tu można ponad 60 gatunków drzew i krzewów, m.in. dąb błotny, dąb burgundzki, perukowce, głóg jednoszyjkowy, ligustr pospolity.

Niestety, laik tego bogactwa raczej nie zobaczy. Próżno tu szukać wymuskanego parku sprzed lat. Ot, las z dróżkami i tyle.

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Taka tylko ciekawostka na trasie naszego krótkiego spaceru. Twarz wyrzeźbiona w pniu ściętego drzewa. Kto to zrobił? Dlaczego właśnie tutaj? Fantazja drwala, czy coś więcej się za tym kryje?

Geocaching - pałac w Maciejowcu

Poniżej ścieżki, którą szliśmy jest ponoć miejsce zwane Dzikim Wąwozem. Niestety, poszliśmy górą, zamiast dołem i nie dotarliśmy tam. A potem zaczął padać deszcz i… wróciliśmy do auta :/

Skrytki, o których wspomniałam na początku postu to:


POST SCRIPTUM

To miał być krótki artykuł o podupadającym pałacu, a wyszła opowieść z wieloma „podobno”.
Im dalej zagłębiałam się w historię ostatnich mieszkańców Maciejowca, tym więcej pojawiało się interesujących informacji, ale i wątpliwości. Zapewne temat można by drążyć dalej, ale zaczęłam już gubić się w tym wszystkim, więc na razie kończę moje małe śledztwo.

Gdyby obiło się Wam o uszy/ oczy jeszcze coś ciekawego o pałacu w Maciejowcu, koniecznie podzielcie się tym w komentarzach.

P.S. Podobno pałac jest na sprzedaż. Jeśli macie na zbyciu jakieś 500 tys. zł i jeszcze ze dwa razy tyle (strzelam, pewnie nawet więcej) na remont + nerwy jak postronki do użerania się z machiną biurokratyczną (konserwator zabytków et consortes), to wiecie… pałac naprawdę jest piękny :]


INFORMACJE PRAKTYCZNE

  • Zaparkowaliśmy przed bramą wjazdową na dziedziniec dworu w Maciejowcu. Stamtąd do pałacu jest parę kroków.

Źródła (stan na 3.06.2017 r.):

A oprócz zabawy w geocaching...

Wielkanoc 2017
Wielkanoc 2017
Wszędzie smoki!
Wszędzie smoki!
Dziecko kocha smoki. Dziecko marzy, by mieć smoka. Lub być smokiem. Smoki są więc...
Nju.mobile – dobra zmiana?
Nju.mobile – dobra zmiana?
Taaa daaam… od prawie miesiące jestem w  nju.mobile, uznałam bowiem, że mają ofertę, która najbardziej...
Dieta OXY – fazy
Dieta OXY – fazy
Dieta OXY składa się z czterech faz: detox, fat burning, step i balance. Każda...
Gdzie nad Bałtykiem rozłożyć swój kocyk? *
Gdzie nad Bałtykiem rozłożyć swój kocyk? *
Ponoć w tym roku cała Polska ruszyła (lub ruszy) nad Bałtyk. Z pogodą bywa tu...