Co to jest geocaching?

Geocaching z dzieckiem – skarby

Wiadomo, keszując z dzieckiem najlepiej wybierać skrytki co najmniej małe. Mamy wówczas jakieś tam szanse, że znajdziemy w nich gadżet, który „wynagrodzi” niecierpliwemu Stworowi trudy poszukiwań ;)

A co znajdujemy w skrytkach, bawiąc się w geocaching?

U nas hitem są szklane kulki. Potem… cała reszta – małe zabaweczki, figurki dinozaurów, samochody itp. Zresztą na zdjęciach widzicie, co nas kręci, choć to tylko część zbiorów. Reszta się rozbiegła po domu ;)
Chętnie też przygarniamy „drewniaczki”, ale te staram się podbierać dziecku, tworząc naszą małą kolekcję :)

geocache, skarby, geocaching

A kot wszędzie pcha swoje łapy. „Na kesze” nie jeździ, ale audyt i kontrola musi być :]

Ale do brzegu… wiem, że dla wielu miłośników geocachingu pierdółki ze skrytek są drugorzędną sprawą. Dla mnie też, bo nie lubię tonąć w zbędnych gadżetach, ale… no cóż… dziecko w ekipie zmienia punkt widzenia.

Wkurza mnie więc, gdy w dużej skrytce znajdujemy tylko logbook. No sorry, gadżety są na WYMIANĘ, a nie na szaber.
Wkurzają mnie uszkodzone, obdrapane zabawki z jajek-niespodzianek.
Wkurzają mnie też fajki w skrytkach (wywalam z mety!), „grosiki na szczęście” itp. sprawy świadczące o pójściu na łatwiznę. O!

I z własnego podwórka… pisałam już o tym na Fejsie… Poszłyśmy dziś na spacer i przechodząc w okolicach jednej z moich skrytek, postanowiłam zerknąć, co tam u niej słychać.
Wewnątrz pojemnika znalazłam dwa takie niby w miarę sensowne fanty, a oprócz tego ten cholerny „grosik na szczęście” i zeschnięty żołądź. Zrobiło mi się zwyczajnie przykro, że ludzie mają w dupie moje starania o fajną zawartość skrytek.
Do tego sam pojemnik (szczelny klipsiak! dodatkowo zabezpieczony woreczkiem z agrowłókniny) upchnięty do strunówki. Po co? Nie wiem, aczkolwiek tu pewnie ktoś miał dobre intencje.

Zniesmaczonam :/

A może przesadzam?
Sama nie wiem i nie chcę się nakręcać, bo przygotowywanie (i znajdowanie) mikrusów nie daje takiej frajdy, ale jak patrzę, jak ludzie do tego podchodzą, to trochę się odechciewa :/

  • A dla mnie przeciwnie, gmeranie w pierdółkach zajmuje mi często więcej czasu niż szukanie. Już rozmiar „mała” jest dla mnie marny. Co to za skrzynka bez fantów, foch. Sama organizuję fanty pytając znajomych, czy nie mają za dużo kinderek (ale kiedyś wylicytowałam 600sztuk na allegro z myślą o keszach), przypinek, plastikowych ozdób choinkowych itd. Są stoiska „za złotówkę” z breloczkami. Szklane kulki też są ok. Niestety fanty giną ze skrzynek. Czasem podejrzewam keszerów, zabierają nie wrzucając nic w zamian. Czasem założyciel jest leniwy. A czasem – kryptomugole, którzy skrzynki nie zniszczą, ale dokumentnie ograbią. :(

  • Dla mnie gorsze od braku fantow sa np. malutkie maskotki+breloczki, ktore czesto sa ubrudzone, przemoczone albo prawie plesnieja. Obrzydlistwo.

    • O tak! Albo zardzewiałe badziewia – kiedyś Młoda się uparła, że koniecznie chce wziąć ze skrytki zardzewiały breloczek w kształcie wieży Eifla. Poprzewracał się gdzies po kątach w domu, po czym po kryjomu go wywaliłam (matka-samo-zuo)

      • Arrr, pamiętam za mojego dzieciństwa, tak się nie robi! :D

        • Oj tam, oj tam :P Ona ma tyle tego badziewia, że w życiu się nie zorientuje :P

  • Heh. Faktycznie, jeżeli jest to obca waluta, stare marki, albo stare Polskie pieniądze to fajno, niech będą. Bo to jest coś unikatowego. Jednak grosik, bez przesady.
    Fajki i Alkohol, to jest sprawa różna. Faktycznie w geocaching bawią się też młodzi i może się zdarzyć że będą tacy, którzy tlyko dla tego będą poszukiwać. Mi to osobiście 200 setki nie wadzą, fajne są skrzyneczki dla dorosłych ^^, jednak fajki, to sprawa ciężka, pomijając fakt, że naciągną wilgoć.

    Ja osobiście czasami z zakazanych rzeczy, wrzucam kapsle od tymbarków z fajnymi napisami (same nowe). Generalnie Kapsli nie powinno się wrzucać, ale aż czasem się prosi i fajnie wyglądają. Znam też parę osób, które je kolekcjonują :)

    • Powiem tak – jestem może nieobiektywna, bo szczerze nienawidzę fajek i palaczy. Dlatego wywalam. Ale faktem też jest, że jakby skrytka zamokła, to wszystko by było uwalane tymi smrodami.
      Alkohol… no cóż… wg mnie wszelkie rzeczy spożywcze w skrytkach są dyskusyjne. No, jeśli byłoby to np. zakapslowane piwko, to chętnie, ale już nalewki „własnej roboty” to bym się bała skosztować…

  • Markdottir

    Ja też keszuję z dzieckiem i przykro mi bardzo kiedy otwieramy pudełko a tam pety (nie fajki, tylko pety!), kapsel i żołędzie. Zwłaszcza, że w Warszawie prawie same mikrusy i jak już coś większego znajdziemy, to dzieciak liczy na „skarba”. No i sami wozimy ceramiczne drobiazgiem, które robię własnoręcznie.

    • Heh, no właśnie… rozczarowanie dziecka bywa naprawdę spore, gdy po raz kolejny skrytka pusta albo same badziewia :(

A oprócz zabawy w geocaching...

Wielkanoc 2017
Wielkanoc 2017
Wszędzie smoki!
Wszędzie smoki!
Dziecko kocha smoki. Dziecko marzy, by mieć smoka. Lub być smokiem. Smoki są więc...
Nju.mobile – dobra zmiana?
Nju.mobile – dobra zmiana?
Taaa daaam… od prawie miesiące jestem w  nju.mobile, uznałam bowiem, że mają ofertę, która najbardziej...
Dieta OXY – fazy
Dieta OXY – fazy
Dieta OXY składa się z czterech faz: detox, fat burning, step i balance. Każda...
Gdzie nad Bałtykiem rozłożyć swój kocyk? *
Gdzie nad Bałtykiem rozłożyć swój kocyk? *
Ponoć w tym roku cała Polska ruszyła (lub ruszy) nad Bałtyk. Z pogodą bywa tu...